PDPA

maj-czerwiec 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Owoce AdoMiS-a

Niedziela Dobrego Pasterza to patronalne święto Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła oraz Dzień Modlitw w Intencji Powołań w krajach misyjnych. W tym roku wypada 7 maja. Prezentujemy świadectwa kleryków z seminarium w Iquitos w Peru, którzy – dzięki otwartości polskich serc w ramach akcji AdoMiS – mogą realizować swoje marzenia o kapłaństwie.

CHOĆ UCIEKAŁEM Z MSZY...

Nazywam się Nemo Rafael Rios Ruiz. W mojej rodzinie jest siedmioro dzieci, a ja jestem piątym z nich. Mój tata opiekuje się parafią, a moja mama zajmuje się domem. To jest moja wspaniała rodzina, za którą dziękuję Bogu. Od najmłodszych lat rodzice prowadzili mnie do Kościoła, ale nigdy nie chciałem być na Mszy Świętej i uciekałem, bo wydawała mi się okropnie nudna. Kiedy miałem dwanaście lat, zacząłem się interesować Bożymi sprawami. Pierwszy raz powiedziałem, że chciałbym zostać kapłanem, podczas lekcji, na której rozmawialiśmy z kolegami o tym, co chcielibyśmy studiować. Kiedy to usłyszeli, zaczęli się ze mnie śmiać, ale ja czułem, że Bóg ma dla mnie jakąś misję. Poznałem pewną misjonarkę, która pracowała w parafii z grupami młodzieżowymi. Zaprosiła mnie i zacząłem należeć do jednej z nich. To w tej grupie formowałem się i pogłębiałem swoje powołanie kapłańskie. Po skończeniu szkoły pojechałem do pracy w Limie. Po dwóch latach wróciłem, aby włączyć się ponownie w duszpasterstwo i rozpocząć rozeznawanie powołania. Wstąpiłem do seminarium w 2014 roku i z sercem przepełnionym szczęściem i radością rozpocząłem pierwszy rok studiów. Ciąg dalszy w nr. 3 Misji Dzisiaj 2017, s. 23.

 

   

marzec-kwiecień 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Rodzinny AdoMiS

Jesteśmy małżeństwem od ponad 12 lat. Mamy troje dzieci: Karolinę – 11 lat, Wojtka – 9 lat i Kamilę – 8 lat. Piotr pracuje zawodowo, a ja jestem w domu, ponieważ Wojtuś jest dzieckiem niepełnosprawnym i wymaga stałej opieki.

TEKST: ANNA I PIOTR KAJZER, ZARZECZE, DIEC. BIELSKO-ŻYWIECKA

ODŹWIERNI NIEBA

W naszej parafii od września mamy wspaniałego księdza proboszcza Stanisława Budziaka, który uświadomił nam, czym dla Kościoła są misje w szerokim tego słowa znaczeniu i jak ważne jest wspieranie dzieł misyjnych, aby każdy człowiek na świecie miał możliwość skorzystania z posługi kapłana. To właśnie od niego dowiedzieliśmy się o możliwości adopcji misyjnych seminarzystów. Pomysł ten od razu nam się spodobał, a to dlatego, że bardzo kochamy kapłanów. Bóg dał nam wielką łaskę – zrozumienia godności kapłana. To jest niesamowite, czego w imię Pana Jezusa kapłani dla nas dokonują. Przemieniają dla nas chleb i wodę w ciało i krew Pana Jezusa, rozgrzeszają, udzielają sakramentów i błogosławią nasze małżeństwa. „Kapłani są chwałą i podporą Kościoła, wrotami i odźwiernymi nieba” – pisał św. Ignacy Antiocheński. Potrzeba ich wszędzie, a zwłaszcza tam, gdzie ziarno Ewangelii dopiero kiełkuje.

DOBRO WRACA

Św. Jan Maria Vianney głosił: „Ach! Jakże wielki jest kapłan! Jeśli pojąłby sam, kim jest, umarłby z wrażenia. Sam Bóg jest mu posłuszny: wypowiada słowa konsekracji, a nasz Pan zstępuje z nieba i zamyka siebie w maleńkiej hostii”. Bóg stawia na naszej drodze kapłanów, którzy są do naszej dyspozycji i ich obecność wzbudza w nas poczucie bezpieczeństwa. Ciąg dalszy w nr. 2 „Misji Dzisiaj” 2017, s. 23.

 

   

styczeń-luty 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Przekierowany dar

Misyjny Bukiet to inicjatywa skierowana do neoprezbiterów, nowożeńców, jubilatów świeckich i konsekrowanych. Kwiaty więdną, a ofiara przekazywana na seminarzystów w krajach misyjnych wydaje piękne owoce.

OTWARTE SERCA

Równowartość bukietu kwiatów, czyli tak naprawdę niewielka kwota, może zdziałać bardzo wiele. To dzięki otwartości serc wielu ludzi, dobroć i pomoc dociera do kleryków w Peru i na Madagaskarze. Gdy neoprezbiter otwiera swoje serce na potrzeby swoich dalekich braci w kapłaństwie, zaprasza gości do uczestnictwa w tej akcji – i tak przekierowany dar trafia do odległych miejsc na świecie.

Nie zapominajmy o wkładzie rodziców przyszłego kapłana – w jego wychowanie, w towarzyszenie i ukazywanie drogi do Boga. Rodzice jako pierwsi uwrażliwiają swoje dzieci na potrzeby drugiego człowieka – tego bliskiego, ale też tego z odległych misyjnych terenów. To właśnie rodzice ks. Krzysztofa Jankowskiego z Wrocławia zainteresowali się akcją „Misyjny Bukiet” i to oni przedstawili synowi tę ideę.

ŚWIADECTWO KS. KRZYSZTOFA

Jestem księdzem od kilku miesięcy, a radość z kapłaństwa chcę dzielić z jak największą liczbą ludzi. Gdy dowiedziałem się o dziele pomocy misyjnym klerykom, tzw. Misyjnym Bukiecie, od razu zaintrygował mnie ten pomysł. Ciąg dalszy w nr. 1 Misji Dzisiaj 2017, s. 23.

   

listopad-grudzien 2016

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Każdy może być misjonarzem

Każdy może być misjonarzem – proste zdanie, które ma siłę poruszyć i uwrażliwić ludzkie serce na pomoc drugiemu człowiekowi. I tak było w przypadku diakonów lubelskiego seminarium, którzy po usłyszeniu takiego właśnie stwierdzenia postanowili pomóc swoim kolegom w powołaniu kapłańskim w krajach misyjnych.

ROZBUDZANIE SERC

A wszystko zaczęło się od tego, że na wykłady z teologii pastoralnej, które tradycyjnie w 2 semestrze VI roku mają formę spotkań z różnymi osobami, został zaproszony ojciec duchowny seminarium, a zarazem asystent kościelny ds. misji w archidiecezji lubelskiej ks. Wojciech Rebeta. Miał zadanie opowiedzieć nam o misyjnej działalności Kościoła. Oprócz wytłumaczenia specyfiki życia misjonarzy oraz warunków, jakie należy spełnić, aby wyjechać na misje, ks. Wojciech ukazał nam również różne akcje i dzieła misyjne, które są prowadzone na terenie całej Polski. Inicjatywy, które mają za zadanie rozbudzić w człowieku odpowiedzialność za ewangelizację narodów oraz nieść konkretną pomoc potrzebującym w krajach misyjnych. Najważniejszym przekazem tej części wykładu była myśl, że aby zostać misjonarzem – nie potrzeba wyjeżdżać na misje. Można tu, gdzie się żyje, robić wiele wspaniałych rzeczy na potrzeby misji. Każdy może być misjonarzem w tym środowisku, gdzie mieszka czy pracuje. Na potwierdzenie tych słów ks. Wojciech przywołał przykład św. Teresy z Lisieux, której nie było dane wyjechać na misje, ale swoją modlitwą i dobrym słowem przyczyniała się do konkretnej pomocy misjonarzom, za co została ustanowiona patronką misji w Kościele.

PRZY OKAZJI ŚWIĘCEŃ

Wykład ks. Wojciecha się skończył, każdy wrócił do swoich codziennych zajęć, serca jednak zostały już uwrażliwione na misyjne potrzeby. Temat powrócił do rozmów może nie od razu, bo za kilka tygodni, ale powrócił. Ciąg dalszy w nr. 6 „Misji Dzisiaj” 2016, s. 23.

 

   

Page 1 of 7