PDPA

lipiec-sierpień 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

W papuaskim seminarium

Papua Nowa Gwinea w 2016 r. obchodziła 50-lecie ustanowienia struktury diecezjalnej. Jest to więc Kościół młodszy od naszego polskiego o… (bagatela!) 1000 lat.

WIĘŹNIOWIE NA BUDOWIE

Od trzech lat jestem rektorem seminarium w Papui Nowej Gwinei. Po przyjeździe zastałem iście misyjne warunki. Dzięki wysiłkom naszych konserwatorów udało się zakończyć gruntowny remont trzech domów, w których mieszkają klerycy. Każdy z 80 pokoi został, po ok. 50 latach, wyremontowany. Dzięki współpracy z komendantem pobliskiego więzienia, który przysyłał nam do pomocy więźniów fachowców budowlanych, została pomalowana elewacja jednego budynku kleryckiego, naprawiono też zardzewiałe i dziurawe rynny oraz spróchniałe elementy drewniane. Zrobili to lepiej niż niejedna płatna firma budowlana. Na zakończenie prac, kiedy w czasie obiadu dziękowaliśmy im za zaangażowanie, wypowiedzieli bardzo wzruszające świadectwa życia i resocjalizacji.

10 LAT FORMACJI

Remonty i modernizacje to ważna część naszej działalności w Holy Spirit Seminary, ale nie najważniejsza. Najważniejsi są klerycy. W tym roku mamy ich 49 – 44 studiuje teologię, 5 filozofię. Pochodzą z 14 diecezji Papui Nowej Gwinei, która jest podzielona na 19 diecezji. Formacja seminaryjna trwa 10 lat, a bywa, że nawet dłużej. Dlaczego tak długo? Kościół w PNG jest bardzo młody. Są tu rejony, w których chrześcijaństwo jest obecne zaledwie od 50-60 lat i zdarza się, że dany kleryk reprezentuje drugie, a nawet pierwsze pokolenie chrześcijan. Ciąg dalszy w nr. 4 Misji Dzisiaj 2017 r. s. 23

 

   

maj-czerwiec 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Owoce AdoMiS-a

Niedziela Dobrego Pasterza to patronalne święto Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła oraz Dzień Modlitw w Intencji Powołań w krajach misyjnych. W tym roku wypada 7 maja. Prezentujemy świadectwa kleryków z seminarium w Iquitos w Peru, którzy – dzięki otwartości polskich serc w ramach akcji AdoMiS – mogą realizować swoje marzenia o kapłaństwie.

CHOĆ UCIEKAŁEM Z MSZY...

Nazywam się Nemo Rafael Rios Ruiz. W mojej rodzinie jest siedmioro dzieci, a ja jestem piątym z nich. Mój tata opiekuje się parafią, a moja mama zajmuje się domem. To jest moja wspaniała rodzina, za którą dziękuję Bogu. Od najmłodszych lat rodzice prowadzili mnie do Kościoła, ale nigdy nie chciałem być na Mszy Świętej i uciekałem, bo wydawała mi się okropnie nudna. Kiedy miałem dwanaście lat, zacząłem się interesować Bożymi sprawami. Pierwszy raz powiedziałem, że chciałbym zostać kapłanem, podczas lekcji, na której rozmawialiśmy z kolegami o tym, co chcielibyśmy studiować. Kiedy to usłyszeli, zaczęli się ze mnie śmiać, ale ja czułem, że Bóg ma dla mnie jakąś misję. Poznałem pewną misjonarkę, która pracowała w parafii z grupami młodzieżowymi. Zaprosiła mnie i zacząłem należeć do jednej z nich. To w tej grupie formowałem się i pogłębiałem swoje powołanie kapłańskie. Po skończeniu szkoły pojechałem do pracy w Limie. Po dwóch latach wróciłem, aby włączyć się ponownie w duszpasterstwo i rozpocząć rozeznawanie powołania. Wstąpiłem do seminarium w 2014 roku i z sercem przepełnionym szczęściem i radością rozpocząłem pierwszy rok studiów. Ciąg dalszy w nr. 3 Misji Dzisiaj 2017, s. 23.

 

   

marzec-kwiecień 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Rodzinny AdoMiS

Jesteśmy małżeństwem od ponad 12 lat. Mamy troje dzieci: Karolinę – 11 lat, Wojtka – 9 lat i Kamilę – 8 lat. Piotr pracuje zawodowo, a ja jestem w domu, ponieważ Wojtuś jest dzieckiem niepełnosprawnym i wymaga stałej opieki.

TEKST: ANNA I PIOTR KAJZER, ZARZECZE, DIEC. BIELSKO-ŻYWIECKA

ODŹWIERNI NIEBA

W naszej parafii od września mamy wspaniałego księdza proboszcza Stanisława Budziaka, który uświadomił nam, czym dla Kościoła są misje w szerokim tego słowa znaczeniu i jak ważne jest wspieranie dzieł misyjnych, aby każdy człowiek na świecie miał możliwość skorzystania z posługi kapłana. To właśnie od niego dowiedzieliśmy się o możliwości adopcji misyjnych seminarzystów. Pomysł ten od razu nam się spodobał, a to dlatego, że bardzo kochamy kapłanów. Bóg dał nam wielką łaskę – zrozumienia godności kapłana. To jest niesamowite, czego w imię Pana Jezusa kapłani dla nas dokonują. Przemieniają dla nas chleb i wodę w ciało i krew Pana Jezusa, rozgrzeszają, udzielają sakramentów i błogosławią nasze małżeństwa. „Kapłani są chwałą i podporą Kościoła, wrotami i odźwiernymi nieba” – pisał św. Ignacy Antiocheński. Potrzeba ich wszędzie, a zwłaszcza tam, gdzie ziarno Ewangelii dopiero kiełkuje.

DOBRO WRACA

Św. Jan Maria Vianney głosił: „Ach! Jakże wielki jest kapłan! Jeśli pojąłby sam, kim jest, umarłby z wrażenia. Sam Bóg jest mu posłuszny: wypowiada słowa konsekracji, a nasz Pan zstępuje z nieba i zamyka siebie w maleńkiej hostii”. Bóg stawia na naszej drodze kapłanów, którzy są do naszej dyspozycji i ich obecność wzbudza w nas poczucie bezpieczeństwa. Ciąg dalszy w nr. 2 „Misji Dzisiaj” 2017, s. 23.

 

   

styczeń-luty 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Przekierowany dar

Misyjny Bukiet to inicjatywa skierowana do neoprezbiterów, nowożeńców, jubilatów świeckich i konsekrowanych. Kwiaty więdną, a ofiara przekazywana na seminarzystów w krajach misyjnych wydaje piękne owoce.

OTWARTE SERCA

Równowartość bukietu kwiatów, czyli tak naprawdę niewielka kwota, może zdziałać bardzo wiele. To dzięki otwartości serc wielu ludzi, dobroć i pomoc dociera do kleryków w Peru i na Madagaskarze. Gdy neoprezbiter otwiera swoje serce na potrzeby swoich dalekich braci w kapłaństwie, zaprasza gości do uczestnictwa w tej akcji – i tak przekierowany dar trafia do odległych miejsc na świecie.

Nie zapominajmy o wkładzie rodziców przyszłego kapłana – w jego wychowanie, w towarzyszenie i ukazywanie drogi do Boga. Rodzice jako pierwsi uwrażliwiają swoje dzieci na potrzeby drugiego człowieka – tego bliskiego, ale też tego z odległych misyjnych terenów. To właśnie rodzice ks. Krzysztofa Jankowskiego z Wrocławia zainteresowali się akcją „Misyjny Bukiet” i to oni przedstawili synowi tę ideę.

ŚWIADECTWO KS. KRZYSZTOFA

Jestem księdzem od kilku miesięcy, a radość z kapłaństwa chcę dzielić z jak największą liczbą ludzi. Gdy dowiedziałem się o dziele pomocy misyjnym klerykom, tzw. Misyjnym Bukiecie, od razu zaintrygował mnie ten pomysł. Ciąg dalszy w nr. 1 Misji Dzisiaj 2017, s. 23.

   

Page 1 of 7