wstepniak

maj-czerwiec 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Kościół Ameryki Łacińskiej

Kościół latynoamerykański ma wiele specyficznych cech, które odróżniają go od Kościołów na innych kontynentach.

OBECNOŚĆ PRZESZŁOŚCI W TERAŹNIEJSZOŚCI

Kościół w Ameryce Łacińskiej od samego początku swego istnienia cechował się wielką różnorodnością w sposobach wyrażania i przeżywania wyznawanej wiary. Aby pokazać intrygujący fenomen jedności wiary i różnorodności form, można odwołać się do kategorii oblicza, a właściwie oblicz Kościoła na tym kontynencie. Parafrazując teologa Javiera Garcia, można bowiem wskazać, że to nie Kościół rozpada się na dziesiątki oblicz, jak się to dzieje z odbitym obrazem w potłuczonym lustrze, lecz poprzez obecność Kościoła głoszącego Ewangelię w rozmaitych przestrzeniach społecznych i kulturowych zyskuje on cechy specyficzne dla owych poszczególnych środowisk, tak w wymiarze czasowym, jak i przestrzennym. Dlatego innym pojęciem, oddającym fenomen różnorodnych oblicz współczesnego Kościoła na tym kontynencie, jest obecność przeszłości w teraźniejszości.

RÓŻNORODNOŚĆ W JEDNOŚCI

Jak wielka to różnorodność, wie każdy, kto miał okazję podróżować po Ameryce Łacińskiej, zwłaszcza po takich krajach jak Meksyk, Gwatemala, Ekwador, Peru czy Boliwia. Niemal na każdym kroku doświadcza się owego przenikania wątków wielowiekowej i przebogatej tradycji kościelnej z motywami współczesności. Ciąg dalszy w nr. 3 Misji Dzisiaj 2017, s. 4-7.

 

   

marzec-kwiecień 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Współczesne wyzwania w Afryce

W środkach społecznego przekazu widzimy Afrykę konfliktów zbrojnych, skrajnego okrucieństwa, głodu i niedożywienia, susz i innych klęsk żywiołowych. Czy jest to jednak cała prawda o tym kontynencie?

KOBIECA SIŁA

Analiza ogólnej sytuacji kontynentu rzeczywiście nie napawa optymizmem. Jednak mimo to trzeba zauważyć trudne do ujęcia w ramy statystyk zjawiska, jak choćby coraz większe uwrażliwienie wielkich rzesz ludzi na prawa człowieka i demokrację. To proces wyraźnie zauważalny, zwłaszcza w ostatnich 20-30 latach. Zaobserwować można także coraz większe docenianie roli i pozycji kobiet w społeczności, zwłaszcza miejskiej, gdzie kobiety stają się ostoją życia rodzinnego, a także ekonomicznego. To na nich spoczywa z reguły główny ciężar utrzymania rodziny i radzą sobie z tym o wiele lepiej niż mężczyźni. Coraz więcej kobiet pojawia się także w organizacjach promujących zasady demokracji oraz starających się polepszyć sytuację lokalnych społeczności.

POZYTYWNE ASPEKTY

Nadzieją dla kontynentu jest także młodość jego mieszkańców: w 2014 r. Afryka Subsaharyjska była najmłodszym regionem świata, mającym 44% mieszkańców poniżej 15 r.ż. I według prognostyków tendencja ta utrzyma się przez najbliższe lata. Afryka dzisiaj to ponad miliard ludności, co stanowi 1/7 populacji świata.

W ostatnich latach można było także odnotować nastanie pokoju w niektórych krajach afrykańskich, szczególnie w rejonie Wielkich Jezior, gdzie bratobójcza wojna rozpoczęta w 1994 r. pochłonęła życie milionów ludzi.

W wielu krajach Afryki Subsaharyjskiej widać także sprzeciw wobec wszechogarniającej instytucje korupcji. Wyraźnie także wzrasta liczba afrykańskich polityków i przedstawicieli władzy, którzy są świadomi istniejących problemów i zdeterminowani, by znaleźć dla nich rozwiązanie.

Zauważyć można także pozytywną rolę Unii Afrykańskiej, w ramach której powstała Rada Pokoju i Bezpieczeństwa, jak również liczne przykłady współpracy regionalnej w różnych dziedzinach życia gospodarczego, społecznego i politycznego. Ciąg dalszy w nr. 2 Misji Dzisiaj 2017 r. s. 4-7.

 

   

styczeń-luty 2017

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Oblicza Kościoła w Azji

Azja to największy i najludniejszy kontynent. Choć to właśnie tam narodził się, nauczał, umarł i zmartwychwstał Pan Jezus i tam właśnie zrodził się Kościół, wciąż pozostaje kontynentem najmniej chrześcijańskim.

TROCHĘ STATYSTYK

W Azji mieszka jedna trzecia ludzkości. Tam spotykamy dwa kraje liczące ponad miliard mieszkańców, a kilka innych jest bardzo gęsto zaludnionych. Z drugiej strony jednak żyje tam zaledwie jedna dziesiąta katolików świata. W większości krajów katolicy stanowią poniżej 4% ludności. O wiele więcej wyznawców mają w Azji islam, hinduizm i buddyzm. Wśród chrześcijan Azji spotykamy też więcej niekatolików niż katolików. Jedynie w trzech krajach katolicy stanowią największą grupę wśród wyznawców Chrystusa. Pamiętając o tym wymiarze demograficznym, warto zauważyć, że w ostatnich latach liczba chrześcijan w Azji zaczęła powoli rosnąć. Znaki nadziei nadchodzą z Chin, Indonezji, Korei, Wietnamu czy Filipin.

Obecnie przyrost naturalny całej ludzkości wynosi ok. 1,18% w skali rocznej, co oznacza 229 tys. osób w ciągu doby. Liczba chrześcijan wszystkich wyznań wzrasta w skali 1,3% rocznie, co stanowi ok. 83 tys. osób dziennie (dla porównania liczba muzułmanów wzrastająca w tempie 1,79% oznacza 78 tys. więcej osób każdego dnia). Liczba katolików wzrasta w tempie 1,09% rocznie, co stanowi ok. 35 tys. osób dziennie. Wśród chrześcijan procentowo najszybciej wzrasta liczba tzw. Kościołów niezależnych – 2,35% na rok, co oznacza wzrost dobowy ok. 23 tys. osób. W Azji jednak ten wzrost jest nieco mniejszy (2,26% rocznie, co stanowi ok. 22 tys. więcej chrześcijan każdego dnia). Liczba katolików w Azji nie wzrasta w tak szybkim tempie, jak liczba urodzin całej ludzkości tego kontynentu. Ponieważ podobnie jak w Europie, sytuacja wiary w różnych regionach różni się dość znacznie, dlatego zamiast mówić ogólnie o Azji, lepiej przyjrzeć się jej najpierw w trochę bliższej perspektywie czterech regionów. Ciąg dalszy w nr. 1 Misji Dzisiaj 2017, s. 4-7.

 

   

listopad-grudzień 2016

Attention: open in a new window. PDFPrintE-mail

Rewolucjonista idei misyjnej

„Krzysztof Kolumb współpracy misyjnej”, którego „imię godne jest zapisania złotymi literami w kronikach misyjnych” – tak wypowiedzieli się kolejno papieże Jan XXIII i Paweł VI o pracy misyjnej o. Pawła Manny.

TEKST: MONIKA JUSZKA RMI

PREKURSOR

Kto spośród wielu świętych misjonarzy zasłużył na tak wyjątkowe potraktowanie? Ten sam, który już czterdzieści lat przed odnową Soboru Watykańskiego II wyprzedzał swoją epokę, pisząc: „Trzeba uroczyście zaszczepić w misjonarzach myśl, że misje nie mogą być celem samym w sobie. Misje muszą pracować na to, by stać się zbędne, misjonarze powinni tak pracować, by szybko zniknąć i pozostawić w miejscu swojego działania Kościół Jezusa Chrystusa, podległy biskupom i kapłanom miejscowym z krajów ewangelizowanych”. W czasach gdy misjonarze myśleli tylko o ochrzczeniu jak największej liczby miejscowej ludności i zdobyciu jak największej liczby powołań, by wesprzeć swoje diecezje i zakony, o. Paweł Manna twierdził, że należy dbać o miejscowe powołania, formując je w krajach pochodzenia, nie zmuszając do nauki łaciny i szanując miejscowe zwyczaje i kulturę. Pod koniec XIX wieku, gdy teologia i duszpasterstwo zarezerwowane były tylko dla kapłanów, nasz Błogosławiony pisał: „Zaangażowanie misyjne powinno obejmować wszystkich chrześcijan, również konsekrowanych i świeckich”.

MISJONARZ

Ten prawdziwy rewolucjonista idei misyjnej urodził się 16 stycznia 1972 roku w Avellino (niedaleko Neapolu), jako piąte z sześciorga dzieci Lorenzy Ruggero i Vincenzo Manny. Na chrzcie otrzymał imię Paweł. Po skończeniu szkoły podstawowej w Avellino i niższej średniej szkoły technicznej w Neapolu, mając 15 lat wstąpił do zgromadzenia salwatorianów w Rzymie. W czasie nauki i studiów na Uniwersytecie Gregoriańskim natknął się na czasopisma misyjne, których treści głęboko zapadają mu w umysł i serce. Ciąg dalszy w nr. 6 Misji Dzisiaj 2016, s. 4-6